Pages

sobota, 21 września 2013

Se llama Harry/ Nazywa się Harry

Era noviembre, estaba nevando, un coche pasando por un camino entre campos de repente se paró y alguien echaba en la calle un perro pequeño. Pobrecito no sabia que pasaba, que ha hecho mal que ya no le quieren? Por unos dias estaba en la calle, buscando la comida y escondiendose del frio. Por fin alguien le veia y abrió la puerta de su casa y de su corazón para el. 
Una vez hablando por skype con mi  mami ella me pidió que cierro mis ojos. Despues de abrirlos salte y grite de felicidad porque veia un perro encima de sus rodillas!!!Amo todos perros que exsisten, mas unos salvados. Le llamamos Harry. No se como alguien podia tirar un perro tan cariñoso y puqueño en la calle condelandole a muerte!
Harry ya esta con nosotros casi un año. Es un perro mas listo, lindo y cariñoso. Nos devuelve una amor con doble fuerza y siempre nos sigue para no quedarse solo otra vez. Descgraciadamente le veo solo dos veces al año, pero gracias a eso le perimito a mucho mas y duerme conmigo :)
Mi mami montaba una casita para el, que se esconde ahi en el verano (como que el tiene que estar fuera con nosotros). Para mi era buen motivo para usar mi sierra:) y hacerle un hueso con su nombre.
Os agradezco mucho por todos comentarios de mi ultima entrada!!! Buen fin de semana para todos!

Był zimny, śnieżny listopad. Przejeżdżający samochód nagle zatrzymał się między polami i ktoś wyrzucił ze środka małego pieska. Biedny nie wiedział co się dzieję i dlaczego już go nie chcą? Przez kilka dni tułał się po okolicy, pomiędzy domami, szukając jedzenia i schronienia. Wreszcie ktoś go zauważył i otworzył dla niego drzwi do swojego domu i serca.
Pewnego razu mama poprosiła mnie o zamknięcie oczu, gdy rozmawiałam z nią przez skypa. Jak je otworzyłam skakałam i piszczałam ze szczęścia, gdyż zobaczyłam na jej kolanach pieska!!!Kocham wszystkie pieski, zwłaszcza te ocalone. Nazwałyśmy go Harry.Nie pojmuję jak można wyrzucić tak słodkiego i małego zwierzaka skazując go tym na śmierć!
Harry jest z nami już prawie rok. To najsłodszy, najmądrzejszy i niepowtarzalny piesek. Oddaje nam całe swoje serduszko i wiecznie za nami podąża, nie chce zostawać sam.
Niestety widuję go tylko dwa razy w roku, ale dzięki temu ma on u mnie specjalne względy i pozwalam mu na spanie ze mną w łóżku:).
Mama zrobiła dla niego budę, żeby w lecie jak jest z nami na zewnątrz mógł się schować przed słońce. Dla mnie był to motyw do użycia mojej piły i zmontowania tej oto kości z jego imieniem:)
Pięknie dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Udanego weekendu dla wszystkich!!!





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...